Czy korporacje weterynaryjne stawiają zysk ponad dobro zwierząt?
Spis treści
Czy korporacje weterynaryjne stawiają zysk ponad dobro zwierząt? W ostatnim czasie w Kanadzie przeprowadzono eksperyment, który rzuca światło na niepokojące praktyki panujące w korporacyjnych klinikach weterynaryjnych. W badaniu tym, pies z prostym zakażeniem dróg moczowych był poddany różnym procedurom w sześciu różnych klinikach, z których każda należała do jednej z dwóch wielkich sieci korporacyjnych: VCA i VetStrategy.
Choć diagnoza była jednoznaczna, to ceny i rekomendowane procedury różniły się diametralnie, co pokazuje, jak korporacje potrafią wykorzystywać brak przejrzystości w cennikach i upselling (sprzedaż dodatkowych usług, które nie są konieczne).
Co się dzieje, gdy zysk staje się ważniejszy niż opieka?
Na przykład, analiza moczu, która stanowi podstawowe badanie przy diagnozowaniu zakażenia dróg moczowych, kosztowała w jednej klinice 47 dolarów, a w innej — aż 175 dolarów. Różnice w cenach w obrębie jednej sieci korporacyjnej mogą wynikać z „ukrytych” opłat za dodatkowe usługi, które pacjentom są często narzucane bez wyraźnej potrzeby medycznej.
Co więcej, w jednym przypadku koszt leczenia wzrósł o dodatkowe 380 dolarów, kiedy lekarz weterynarii zalecił wykonanie zdjęć rentgenowskich, które w świetle konsultacji z innymi specjalistami okazały się być niepotrzebne.
Eutanazja ekonomiczna
Co gorsza, takie działania prowadzą do tzw. „eutanazji ekonomicznej” – sytuacji, gdy opiekunowie zwierząt nie są w stanie sfinansować kosztownego leczenia swoich pupili i zmuszeni są do podjęcia decyzji o ich eutanazji, mimo że zwierzę mogłoby zostać uratowane.
To smutny obraz tego, w jaki sposób komercjalizacja weterynarii wpływa na życie zwierząt i ich opiekunów.
Czy korporacje weterynaryjne stawiają zysk ponad dobro zwierząt?
Korporacje weterynaryjne w Polsce: rosnąca dominacja i wpływ na rynek usług
W Polsce obserwujemy dynamiczny rozwój korporacji weterynaryjnych, takich jak Edina, LuxVet czy AniCura, które znacząco wpływają na rynek usług weterynaryjnych. Te międzynarodowe sieci, posiadające liczne placówki w kraju, oferują szeroki zakres usług, często z wykorzystaniem nowoczesnych technologii i wysokiej jakości sprzętu.
Ich ekspansja na polski rynek jest częścią globalnego trendu konsolidacji sektora weterynaryjnego, gdzie duże korporacje przejmują mniejsze praktyki, co prowadzi do centralizacji usług i standaryzacji procedur oraz dążenia do jak największych zysków.
Niezależne placówki weterynaryjne: naśladowanie korporacyjnych praktyk
W odpowiedzi na rosnącą konkurencję ze strony korporacji, wiele niezależnych placówek weterynaryjnych w Polsce zaczyna naśladować ich model biznesowy. Wprowadzają one podobne struktury organizacyjne, stosują zbliżone strategie marketingowe oraz oferują usługi w pakietach, co ma na celu przyciągnięcie szerszej grupy klientów.
Niezależne kliniki często inwestują w nowoczesny sprzęt i podnoszą standardy obsługi, aby konkurować z większymi sieciami. Niestety wiąże się to także ze znaczącym wzrostem cen usług weterynaryjnych.
Brak działań ze strony samorządu weterynaryjnego
Mimo dynamicznych zmian na rynku usług weterynaryjnych, samorząd weterynaryjny w Polsce nie podejmuje zdecydowanych działań w zakresie regulacji i nadzoru nad korporacjami weterynaryjnymi.
Brak jest jednoznacznych regulacji dotyczących standardów usług, cen czy jakości opieki, co prowadzi do sytuacji, gdzie korporacje dominują na rynku, a niezależne placówki mają ograniczone możliwości konkurowania.
Co możemy zrobić, aby poprawić sytuację?
W obliczu takich problemów warto zacząć zastanawiać się nad tym, w jakim kierunku zmierza opieka weterynaryjna w Polsce.
Czy nie jest pora na to, by weterynaria stała się bardziej transparentna i odpowiedzialna, zamiast kierować się jedynie zyskiem?
Charytatywna opieka weterynaryjna: zakazy i ograniczenia
Jednocześnie, samorząd weterynaryjny w Polsce wykazuje zdecydowaną postawę wobec organizacji oferujących charytatywną opiekę weterynaryjną.
Izba Lekarsko-Weterynaryjna, póki co skutecznie zakazuje działalności takich placówek, co budzi kontrowersje wśród miłośników i opiekunów zwierząt. Czy może istnieć bardziej wyrafinowana forma znęcania się nad zwierzętami niż zakaz udzielenia pomocy cierpiącemu zwierzęciu?
Co może zrobić opiekun zwierzęcia?
W obliczu rosnącej komercjalizacji usług weterynaryjnych i braku skutecznego nadzoru ze strony samorządu, opiekunowie zwierząt powinni:
- Dokładnie sprawdzać oferty klinik weterynaryjnych: Porównywać ceny usług, domagać się planu leczenia oraz kosztorysu.
- Konsultować się z niezależnymi specjalistami: W razie wątpliwości co do zaleceń lekarza weterynarii, warto zasięgnąć opinii innego specjalisty lub skonsultować się z organizacjami zajmującymi się ochroną praw zwierząt.
- Angażować się w lokalne inicjatywy: Wspierać lokalne organizacje i fundacje, które oferują pomoc weterynaryjną w sposób przejrzysty i etyczny.
- Edukować się na temat podstawowej opieki nad zwierzętami: Poszerzać swoją wiedzę na temat zdrowia i potrzeb swoich pupili, aby lepiej rozumieć zalecenia weterynarzy i podejmować świadome decyzje.
Dzięki tym działaniom, opiekunowie mogą zapewnić swoim zwierzętom odpowiednią opiekę, jednocześnie unikając potencjalnych nadużyć ze strony nieetycznych praktyk w branży weterynaryjnej.
Zapraszamy na naszą stronę: Poradnik Weterynaryjny z informacjami na temat zdrowia psów i kotów. Zapisując się na nasz biuletyn otrzymasz przydatne porady prosto do skrzynki mailowej.
Wesprzyj nasze działania wpłacając darowiznę lub przekaż 1,5% podatku.
Dziękujemy!


Brawo!!! Takie inicjatywy sa potrzebne!!! Obnazacie cale zlo, jakie trawi weterynarie ostatnimi czasy. Tak zle to jeszcze nigdy nie bylo. Dobro zwierzat w ogole sie nie liczy, tylkp kasa.
Gratuluję nastawiania właścicieli zwierząt przeciwko lekarzom weterynarii, którzy mają zero wpływu na ceny usług w klinikach których są zatrudnieni.
Wiedza na temat tego z czego wynikają ceny diagnostyki medycznej i merytoryka za słowami „niepotrzebne badania” w tym artykule absolutnie zerowa.
Założę się, że dla większości ludzi niezwiązanych z medycyną – badanie które nie przyniosło diagnozy jest „niepotrzebne „. Szkoda, że zamiast zainteresować się procesem diagnostycznym i rozszerzyć wiedzę na temat objawów chorobowych i diagnozy drogą wykluczenia, niektórzy wolą obrzucać świat weterynarii błotem.
Artykuł na poziomie clickbaitowej teorii spiskowej.
Dziękujemy za zainteresowanie artykułem. W tekście jest podlinkowany dokument źródłowy do eksperymentu, który odbył sie w Kanadzie. Jest tam również omówienie wniosków tego eksperymentu. Można się z tym nie zgadzać, ale nie da się temu zaprzeczyć..