KROPiK 1.0 fundament uzdrowienia systemu?
KROPiK 1.0 fundament uzdrowienia systemu? W przestrzeni publicznej coraz głośniej mówi się o rządowych planach dotyczących Krajowego Rejestru Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK).
Zapowiadana rewolucja cyfrowa ma teoretycznie rozwiązać problem bezdomności zwierząt w Polsce. Jednak po wczytaniu się w projekty ustaw i analizy finansowe, rodzi się uzasadniona obawa: czy system ten nie stanie się w istocie narzędziem represji fiskalnej wobec odpowiedzialnych obywateli, pozostawiając prawdziwe źródła patologii w nienaruszonym stanie?
Jako Fundacja Vet-Alert mówimy „sprawdzam” i przedstawiamy naszą autorską wizję uszczelnienia systemu – plan KROPiK 1.0.
Czy baza KROPiK zakończy bezdomność zwierząt, czy stanie się fiskalną pułapką na opiekunów?
Czym w ogóle jest KROPiK i co nas czeka? Zanim przejdziemy do naszych postulatów, warto uporządkować fakty dotyczące nadchodzących zmian. KROPiK to procedowany przez rząd projekt centralnej bazy danych, która ma być prowadzona przez Agencję Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa.
Założenie jest proste: każdy pies w Polsce ma przestać być anonimowy. W praktyce oznacza to nałożenie na właścicieli obowiązku trwałego oznakowania (zachipowania) zwierzęcia oraz jego rejestracji w państwowym systemie.
Przepisy mają być bezwzględne. Szczenięta będą musiały trafić do bazy najpóźniej w dniu pierwszego szczepienia przeciwko wściekliźnie, a opiekunowie starszych zwierząt otrzymają okres przejściowy na dopełnienie formalności. System przewiduje integrację z aplikacją mObywatel, co ułatwi kontrolę, ale też nakładanie sankcji. Za niedopełnienie obowiązków – brak rejestracji czy nieaktualizowanie danych – grozić będą dotkliwe mandaty, sięgające od kilkuset do nawet 5000 złotych.
Cel jest szczytny: walka z bezdomnością. Jednakże sposób, w jaki planuje się go osiągnąć, budzi nasze wątpliwości. Obawiamy się, że ciężar reformy spadnie na „Panią Kowalską”, która dba o swojego pupila, podczas gdy systemowe dziury, przez które wypływają publiczne pieniądze, pozostaną niezałatane.
Nasze stanowisko: najpierw porządki, potem wymagania
Przyznajemy otwarcie, że temat ten wywołuje skrajne emocje, a my nie zamierzamy milczeć. Nasze stanowisko jest jasne: jesteśmy absolutnymi zwolennikami powszechnej identyfikacji i rejestracji zwierząt. Jest to fundament cywilizowanego podejścia do opieki nad zwierzętami. Jednak mówimy stanowcze NIE dla kolejnego „podatku” nałożonego na odpowiedzialnych opiekunów, przy jednoczesnym braku działań wobec podmiotów czerpiących zyski z cierpienia zwierząt.
Obecne plany legislacyjne wyglądają na próbę stworzenia bazy wypłacalnych obywateli, którzy z własnej kieszeni będą łatać dziury budżetowe gmin. Nie zgadzamy się, by system ścigał zwykłych ludzi, a zostawiał w spokoju to, co nazywamy PATOPETBIZNESEM (PPB) – czyli patoschroniska, pseudohodowle i patoorganizacje, które z bezdomności uczyniły stałe źródło dochodu.
Baza KROPiK ma być początkiem końca patologii i trwale zakończyć koszmar zwierząt, a nie stać się ewidencją podatkową. Dlatego przedstawiamy nasz autorski plan naprawczy, który nazywamy KROPiK 1.0 – Wielką Inwentaryzacją.
KROPiK 1.0 – Fundamenty uzdrowienia systemu
Zanim państwo zmusi obywateli do udostępnienia swoich wrażliwych danych i płacenia za rejestrację, domagamy się gruntownego posprzątania obecnego bałaganu.
Nasz plan opiera się na kilku kluczowych filarach, które muszą zostać wdrożone w pierwszej kolejności.
Wielka inwentaryzacja i spis z natury
Pierwszym i najważniejszym krokiem musi być rzetelny audyt miejsc, w których przebywają zwierzęta bezdomne czy odebrane podczas interwencji. Domagamy się przeprowadzenia spisu z natury wszystkich zwierząt w schroniskach, przytuliskach, azylach, fundacjach i domach tymczasowych.
Nie chodzi tu o przepisanie danych z zakurzonych segregatorów, ale o fizyczną kontrolę. Kontrolujący muszą wejść do każdego kojca i miejsca przebywania zwierząt oraz zweryfikować każde zwierzę. Każdy pies i kot musi zostać opisany i wprowadzony do jawnej bazy w czasie rzeczywistym.
Postulujemy wprowadzenie zasady 24 godzin – dokładnie tyle czasu powinny mieć podmioty opiekuńcze na wprowadzenie do systemu informacji o przyjęciu nowego zwierzęcia, jego adopcji lub zgonie. To jedyny sposób na wyeliminowanie procederu „martwych dusz” w ewidencji, który służy do wyłudzania gminnych pieniędzy na opiekę nad nieistniejącymi zwierzętami. Wszelkie wykryte rozbieżności między stanem faktycznym a deklarowanym muszą skutkować surowymi karami finansowymi.
Pełna transparentność losów zwierzęcia
Sama baza danych to za mało – kluczowa jest jej zawartość i jawność. Domagamy się, aby obywatele mieli dostęp online do informacji o zwierzętach bezpańskich przebywających pod opieką instytucji publicznych i organizacji społecznych.
Rekord w bazie KROPiK 1.0 dla takiego zwierzęcia powinien zawierać nie tylko numer czipa i zdjęcie, ale także szczegółowe dane o statusie kastracji i cechach szczególnych.
Co więcej, system musi gromadzić pełną historię zwierzęcia: skąd pochodzi (czy zostało odłowione, oddane przez właściciela, czy jest ofiarą wypadku) oraz – co niezwykle istotne – informację o jego dalszych losach. Jeśli zwierzę odeszło, w systemie musi znaleźć się data i konkretna przyczyna zgonu. Transparentność to najlepsza szczepionka na nadużycia.
Koniec anonimowości w hodowlach i służbach
System musi uszczelnić źródła, z których zwierzęta trafiają na rynek lub do schronisk. Dlatego do bazy KROPiK 1.0 w pierwszej kolejności powinny trafić zwierzęta z hodowli – wszystkich, nie tylko tych zrzeszonych w ZKwP, ale także w innych stowarzyszeniach. Każda hodowla powinna posiadać unikalny identyfikator, który będzie trwale przypisany do każdego szczenięcia.
Równie ważne jest objęcie systemem psów pracujących w służbach mundurowych. Obecnie ich los po zakończeniu służby bywa niejasny. Domagamy się pełnej ewidencji tych zwierząt w KROPiK, abyśmy jako społeczeństwo wiedzieli, ile ich jest i czy na „emeryturze” mają zapewnioną godną opiekę, czy też są poddawane eutanazji lub znikają z radarów.
Czipobusy – realna pomoc zamiast wykluczenia
Krytycznie oceniamy pomysł, by karać mieszkańców wsi za brak rejestracji psów, nie dając im realnej możliwości spełnienia tego obowiązku. Wymaganie, by osoby starsze czy mniej zamożne dowoziły zwierzęta do gabinetów weterynaryjnych w miastach, jest fikcją legislacyjną. Często jedyną okazją do kontaktu z weterynarzem na wsi są masowe akcje szczepień przeciwko wściekliźnie, które mimo, że nie odpowiadają aktualnym standardom, są cały czas praktykowane.
Naszą odpowiedzią są „Czipobusy”, które ruszą w teren. Taki pojazd powinien odwiedzić każdą wioskę w gminie, a każdy pies powinien zostać na miejscu, na swoim podwórku, oznakowany i zarejestrowany. Gminy powinny sfinansować lub w znacznym stopniu dofinansować takie akcje. To inwestycja, która zwróci się wielokrotnie poprzez zmniejszenie kosztów odławiania bezdomnych zwierząt w przyszłości.
Jawność zbiórek – koniec żerowania na emocjach
Kolejnym elementem naszego planu jest uzdrowienie sfery charytatywnej. Internet pełen jest zbiórek na leczenie i ratowanie zwierząt, jednak darczyńcy rzadko mają narzędzia do weryfikacji ich prawdziwości.
Proponujemy prostą zasadę: każda zbiórka na leczenie zwierzęcia, zorganizowana przez organizację, musi zawierać jego numer czipa. Dzięki temu każdy darczyńca będzie mógł sprawdzić w bazie KROPiK, czy pies lub kot faktycznie istnieje, czy żyje i czy znajduje się pod opieką danej organizacji. To ukróci naciąganie na „wirtualne” zwierzęta.
Powszechny dostęp do czytników
Skuteczna baza danych to fikcja, jeśli w terenie brakuje narzędzi do jej weryfikacji. Dlatego domagamy się obligatoryjnego wyposażenia w czytniki mikroczipów wszystkich służb, które mają styczność ze zwierzętami – od policji i straży miejskiej, po straż pożarną.
Jednak kluczowym, a często pomijanym ogniwem, o które walczymy, są służby komunalne oraz firmy zajmujące się usuwaniem martwych zwierząt z dróg. To w tym miejscu powstaje obecnie największa luka informacyjna. Bez obowiązku skanowania ofiar wypadków komunikacyjnych, system KROPiK nigdy nie będzie szczelny.
Właściciel zaginionego zwierzęcia ma prawo do prawdy, nawet jeśli jest ona bolesna. Skanowanie każdego odnalezionego truchła pozwoli opiekunom na pożegnanie i zakończenie poszukiwań, a w systemie zapobiegnie utrzymywaniu „martwych dusz”. Traktowanie oznakowanego zwierzęcia jak bezimiennego odpadu komunalnego jest w XXI wieku niedopuszczalne.
Aspekt finansowy: o co tak naprawdę toczy się gra?
Nie można uciec od pytania o pieniądze. Walka z bezdomnością to potężny rynek. Według danych za 2023 rok, polskie gminy wydały rekordowe 347 milionów złotych na opiekę nad bezdomnymi psami i kotami. To środki, które często są marnotrawione lub trafiają do kieszeni nieuczciwych podmiotów w ramach wspomnianego PATOPETBIZNESU.
Z drugiej strony rządzący dostrzegają w KROPiK-u potencjał fiskalny. Obecnie wpływy z opłaty za posiadania psa są marginalne, ale po uszczelnieniu systemu sytuacja może się diametralnie zmienić. Analitycy szacują, że przy pełnej bazie i maksymalnej stawce podatku (która obecnie wynosi ponad 186 zł), wpływy do budżetów gmin mogłyby wynieść nawet 931 milionów złotych rocznie.
Istnieje więc realne ryzyko, że reforma ta, zamiast służyć zwierzętom, posłuży jedynie do przesunięcia ciężaru finansowania systemu z budżetów gminnych (podatki ogólne) na bezpośredni haracz ściągany od odpowiedzialnych opiekunów. Na taką kolejność rzeczy nie ma naszej zgody. Chcemy skutecznego narzędzia do walki z bezdomnością, a nie kolejnego podatku. Najpierw należy uszczelnić system, zinwentaryzować zwierzęta i wyeliminować patologie, a dopiero potem stawiać wymagania obywatelom.
Zapraszamy na naszą stronę: Poradnik Weterynaryjny z informacjami na temat zdrowia psów i kotów. Zapisując się na nasz biuletyn otrzymasz przydatne porady prosto do skrzynki mailowej.
Wesprzyj nasze działania wpłacając darowiznę lub przekaż 1,5% podatku.
Dziękujemy!

