Dlaczego państwo nie chce dopuścić pomocy charytatywnej dla zwierząt?

Dlaczego państwo nie chce dopuścić pomocy charytatywnej dla zwierząt?

Dlaczego państwo nie chce dopuścić pomocy charytatywnej dla zwierząt?

Dlaczego państwo nie chce dopuścić pomocy charytatywnej dla zwierząt? Minęły dwa lata od momentu, gdy jako Fundacja Vet-Alert złożyliśmy do Senatu petycję o zmianę ustawy o zakładach leczniczych dla zwierząt. Nasza propozycja miała jeden cel: umożliwić organizacjom społecznym prowadzenie lecznic weterynaryjnych nie w celu osiągania zysku, lecz w celu realizacji zadań statutowych – czyli pomocy charytatywnej dla zwierząt i ich opiekunów.

Chodziło o wprowadzenie skromnej, ale bardzo potrzebnej zmiany. Obecne przepisy wymuszają bowiem na każdej lecznicy funkcjonowanie w ramach działalności gospodarczej – niezależnie od tego, czy prowadzi ją korporacja sieciowa, czy fundacja ratująca psy po wypadkach. W praktyce oznacza to, że działalność charytatywna w zakresie leczenia zwierząt jest… nielegalna.

Dlaczego to takie ważne?

W całej Polsce działają setki organizacji ratujących zwierzęta. Ponoszą one ogromne koszty leczenia – z reguły w prywatnych gabinetach, które często nie są w stanie zapewnić preferencyjnych warunków dla zwierząt bezdomnych czy odebranych interwencyjnie. Fundacje i schroniska coraz częściej nie są w stanie sprostać finansowo rosnącym kosztom leczenia. W efekcie cierpią zwierzęta – odkłada się operacje, rezygnuje z diagnostyki, skraca leczenie.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w przypadku ubogich, samotnych, starszych lub niepełnosprawnych opiekunów, którzy często muszą wybierać: kupić leki dla siebie czy dla pupila. Ich zwierzęta cierpią w ciszy, a państwo odwraca wzrok.

W sytuacji, w której opiekun człowieka może liczyć na pielęgniarkę środowiskową, hospicjum domowe czy darmowe badania, zwierzę domowe – uznane przez ustawę za istotę czującą – jest całkowicie pozbawione ochrony, jeśli jego opiekuna nie stać na leczenie.

Postulaty petycji

Nasza petycja, złożona w 2023 roku, była jasna: pozwólcie fundacjom i stowarzyszeniom działać na rzecz dobra publicznego również w zakresie pomocy weterynaryjnej. Nie domagaliśmy się ulg podatkowych, dotacji, ani przymusu – chcieliśmy jedynie, by istniała legalna możliwość prowadzenia przez organizacje non-profit zakładów leczniczych dla zwierząt, pod warunkiem, że nie będą prowadzone w celu osiągnięcia zysku, lecz dla dobra zwierząt i społeczeństwa.

Proponowana zmiana miała też umożliwić prowadzenie lecznic edukacyjnych przez uczelnie oraz gabinetów przez gminy – np. w schroniskach, które po niedawnym wyroku WSA straciły taką możliwość. Chodziło więc o zmianę niewielką, ale fundamentalną z punktu widzenia interesu publicznego.

Dlaczego państwo nie chce dopuścić pomocy charytatywnej dla zwierząt?

Przebieg prac nad petycją

Petycja Fundacji została przekazana do senackiej Komisji Petycji. W kolejnych miesiącach komisja zebrała stanowiska kilku instytucji – niestety, pominięto te, które naszym zdaniem powinny być kluczowe.

Otrzymane opinie pochodziły m.in. od:

  • Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które wprost sprzeciwiło się jakimkolwiek zmianom w obowiązujących przepisach.

  • Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, która od lat konsekwentnie blokuje możliwość prowadzenia lecznic innych niż komercyjne.

  • Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które stwierdziło, że rozstrzyganie tych kwestii nie leży w jego kwestii.

Zabrakło natomiast opinii resortów i instytucji, które powinny być najbardziej zainteresowane skutkami społecznymi i edukacyjnymi proponowanych zmian:

  • Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej – prosiliśmy o opinię dotyczącą wpływu projektu na osoby starsze, ubogie i niepełnosprawne, dla których zwierzęta są często nie tylko towarzyszami, lecz także wsparciem emocjonalnym lub funkcjonalnym. Bez możliwości leczenia tych zwierząt przez organizacje pozarządowe, wiele osób może zostać zmuszonych do ich oddania lub skazanych na cierpienie swoich pupili – co negatywnie wpływa zarówno na ich zdrowie psychiczne, jak i sytuację bytową.

  • Ministerstwo Sprawiedliwości – chcieliśmy uzyskać stanowisko w kontekście art. 6 ustawy o ochronie zwierząt, który penalizuje niezapewnienie koniecznej pomocy weterynaryjnej. Obecna sytuacja prawna zmusza osoby o niskich dochodach do wyboru między łamaniem prawa a cierpieniem ich zwierząt. Brakuje im realnych, legalnych alternatyw. Proponowane zmiany miałyby ten problem rozwiązać.

  • Ministerstwo Nauki – wskazaliśmy na zagrożenie dla przyszłości edukacji weterynaryjnej w Polsce. Po niekorzystnym wyroku NSA, uczelnie mogą stracić możliwość prowadzenia klinik dydaktycznych, które są niezbędne do praktycznego kształcenia przyszłych lekarzy weterynarii. Brak tych placówek oznacza obniżenie jakości nauczania i w efekcie poziomu usług weterynaryjnych w Polsce.

  • Rzecznik Praw Obywatelskich – zwróciliśmy się z prośbą o opinię ze względu na jego dotychczasowe stanowisko w sprawie legalności działalności weterynaryjnej non-profit oraz jego rolę w ochronie praw osób i podmiotów marginalizowanych przez błędne interpretacje prawa.

  • Związek Gmin RP – poprosiliśmy o opinię z punktu widzenia samorządów, które odpowiadają za opiekę nad zwierzętami bezdomnymi. Po wyroku NSA wiele gmin może stracić możliwość prowadzenia gabinetów weterynaryjnych przy schroniskach, co utrudni im realizację ustawowych obowiązków i pogorszy warunki bytowe zwierząt.

Jak politycy traktują obywatelskie postulaty?

Przez dwa lata nie zaproszono nas ani razu na posiedzenie Komisji Petycji. Nie dano nam szansy zabrać głosu, odpowiedzieć na pytania ani odnieść się do nieprawdziwych informacji przedstawianych przez przeciwników zmian. Senatorowie, którzy głosowali za odrzuceniem naszej petycji, nie usłyszeli naszych argumentów, nie przeczytali opinii ekspertów, nie poznali historii osób, które każdego dnia zmagają się z dramatem braku dostępu do nieodpłatnej pomocy dla chorych zwierząt.

Część osób, które początkowo deklarowały poparcie dla zmian, wycofała się pod wpływem nacisków. Zabrakło odwagi cywilnej, by otwarcie powiedzieć: „Tak, to trzeba zmienić”. W kampanii wyborczej wiele ugrupowań deklarowało troskę o dobro zwierząt. Hasło #WyboryDlaZwierząt było obecne niemal wszędzie. Dziś niestety widzimy, że w wielu przypadkach były to jedynie deklaracje populistyczne, pozbawione realnego zaplecza legislacyjnego.

W naszej ocenie, głównym hamulcem jakichkolwiek pozytywnych zmian w tym obszarze pozostaje partia polityczna, której symbolem jest zielona koniczyna. Dopóki ugrupowanie to współtworzy koalicję rządową, trudno oczekiwać rzeczywistych reform na rzecz ochrony zwierząt i wsparcia działań organizacji społecznych.

Kto poparł zmiany w prawie dla organizacji pomagających zwierzętom

W tym trudnym i rozczarowującym procesie warto wspomnieć Senatora Piotra Masłowskiego – to dzięki jego zaangażowaniu temat w ogóle zaistniał w przestrzeni publicznej. Choć ostatecznie również wycofał swoje poparcie dla proponowanych zmian, doceniamy fakt, że próbował zrozumieć problem. Jako jeden z nielicznych zapoznał się z dokumentami, rozmawiał zarówno ze zwolennikami, jak i przeciwnikami zmian, i samodzielnie poszukiwał informacji. To zdecydowanie więcej, niż zrobiła większość przedstawicieli klasy politycznej przez ostatnie dwa lata.

Poparcia dla postulowanych zmian udzieliła Rada Działalności Pożytku Publicznego oraz gdańskie Stowarzyszenie Praw Człowieka. Z przykrością jednak odnotowujemy, że Ministra ds. Społeczeństwa Obywatelskiego nie poparła projektu, który bezpośrednio dotyczył możliwości działania organizacji pozarządowych w obszarze pomocy zwierzętom i osobom wykluczonym.

Dalsze losy charytatywnej opieki weterynaryjnej w Polsce

Fundacja Vet-Alert została jako jedyna w Polsce pozbawiona prawa prowadzenia własnego gabinetu weterynaryjnego – mimo że placówka ta służyła zwierzętom w potrzebie oraz ich opiekunom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Podczas gdy w całym kraju podobne działalności są nadal prowadzone przez inne organizacje społeczne, uczelnie wyższe i gminy, to właśnie nasza Fundacja została wykluczona z możliwości niesienia pomocy.

Decyzja ta była efektem uprzedzeń i niechęci części środowiska weterynaryjnego wobec działalności charytatywnej. Niestety, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie przeanalizował sprawy w sposób wszechstronny – oparł się wyłącznie na wcześniejszym orzeczeniu WSA dotyczącym kwestii podatkowych, które nie odnosiło się bezpośrednio do świadczenia usług weterynaryjnych przez organizacje non-profit. Decyzja ta zapadła mimo sprzeciwu uznanych autorytetów prawniczych oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Na naszą rzecz złożono dwie skargi kasacyjne.

Termin rozprawy przed Naczelnym Sądem Administracyjnym został wyznaczony na pierwszy kwartał 2026 roku.

Do tego czasu – i również po nim – nie przestaniemy walczyć o sprawiedliwe i systemowe rozwiązania. Bo w Polsce nie może być tak, że pomoc weterynaryjna dla zwierząt jest przywilejem bogatych. To powinno być podstawowe prawo – dostępne dla wszystkich, zarówno dla zwierząt, jak i ich opiekunów.

Dlaczego państwo nie chce dopuścić pomocy charytatywnej dla zwierząt?

Jeśli uważasz, że w Polsce powinno być miejsce na lecznictwo weterynaryjne oparte na solidarności, współczuciu i działaniu non-profit – pomóż nam nagłośnić tę sprawę. 
Podpisz naszą petycję o zmiany w prawie – bo zwierzęta zasługują na realną ochronę, a nie tylko puste hasła.

Zwierzęta nie mają głosu. Ale my go mamy – i nie zawahamy się go użyć.
Dopóki nie będzie sprawiedliwości – nie będzie ciszy.

Zapraszamy na naszą stronę: Poradnik Weterynaryjny z informacjami na temat zdrowia psów i kotów. Zapisując się na nasz biuletyn otrzymasz przydatne porady prosto do skrzynki mailowej.
Wesprzyj nasze działania wpłacając darowiznę lub przekaż 1,5% podatku.
Dziękujemy!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
Powiadomienie o plikach cookie WordPress od Real Cookie Banner