Dwa lata walki o jawność

Dwa lata walki o jawność

Dwa lata walki o jawność

Dwa lata walki o jawność. O co pytaliśmy i dlaczego urząd tak bardzo tego nie chciał ujawnić?
W Fundacji Vet-Alert wierzymy, że dobro zwierząt nie istnieje w oderwaniu od prawa i przejrzystości. Właśnie dlatego — w lutym 2023 roku — skierowaliśmy do Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii prosty i konkretny wniosek o udostępnienie informacji publicznej.

Nie pytaliśmy o nic sensacyjnego. Nie chcieliśmy nazwiska informatorów ani nagrań z ukrytych kamer. Zależało nam jedynie na rzetelnej wiedzy, która pozwoli ocenić, czy państwowy nadzór nad zakładami leczniczymi dla zwierząt działa tak, jak powinien.

Brzmiało to dokładnie tak:

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej z 9 lutego 2023 r.

Zwróciliśmy się z pytaniem:

  1. Ile było przeprowadzonych kontroli w zakładach leczniczych dla zwierząt w latach 2018–2022,
  2. Które lecznice były kontrolowane w zakresie obrotu substancjami odurzającymi, psychotropowymi i prekursorami (kategorie 1 i 4),
  3. Jakie były wyniki tych kontroli.

Wskazaliśmy formę udostępnienia informacji — drogą elektroniczną — i podpisaliśmy się jako Fundacja, której działalność obejmuje m.in. monitorowanie standardów opieki nad zwierzętami.

Wydawać by się mogło, że dla urzędu, który — wedle ustawowego celu — powołany został m.in. do kontrolowania działalności zakładów leczniczych dla zwierząt, taki wniosek nie powinien stanowić najmniejszego problemu.

Nic bardziej mylnego.

Urząd… odmówił udostępnienia informacji. Argumenty? Utrzymane w tonie formalistycznym, momentami wręcz kuriozalne — jakby chodziło o dokumenty z klauzulą „ściśle tajne”, a nie o dane z zakresu funkcji kontrolnych publicznej instytucji.

Od wniosku do kasacji, czyli polska ścieżka absurdu

Nie daliśmy za wygraną. Złożyliśmy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie, który 6 września 2023 roku przyznał nam rację i nakazał udostępnienie informacji.

Ale na tym się nie skończyło.

Wojewódzki Lekarz Weterynarii złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, twierdząc, że sąd się mylił. Jednocześnie wnioskował o obciążenie Fundacji kosztami postępowania sądowego — jakby to my nadużyliśmy prawa, domagając się przejrzystości.

NSA jednak nie miał wątpliwości.

 6 marca 2025 r. zapadł ostateczny wyrok:

  • Skarga została oddalona,
  • Informacje mają zostać udostępnione,
  • Urząd ma zwrócić Fundacji 100 zł tytułem kosztów postępowania.

I tak — po dwóch latach — dowiemy się, co urząd robił przez pięć lat w zakresie nadzoru nad obrotem substancjami kontrolowanymi w zakładach leczniczych dla zwierząt.

Dwa lata walki o jawność

Dwa lata walki o jawność. Dlaczego to ważne?

Bo każdy obywatel ma prawo wiedzieć, jak funkcjonują publiczne instytucje utrzymywane z jego podatków.
Bo przejrzystość to fundament zaufania.
Bo urząd, który ukrywa swoją podstawową działalność, traci wiarygodność jako instytucja nadzorcza.

I wreszcie — bo w imieniu zwierząt, które nie mają głosu, ktoś musi zadawać trudne pytania.

W Fundacji Vet-Alert będziemy to robić dalej.

Zapoznaj się z zastrzeżeniem dotyczącym treści. Zapraszamy na naszą stronę: Poradnik Weterynaryjny z informacjami na temat zdrowia psów i kotów. Zapisując się na nasz biuletyn otrzymasz przydatne porady prosto do skrzynki mailowej.
Wesprzyj nasze działania wpłacając darowiznę lub przekaż 1,5% podatku.
Dziękujemy!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
Powiadomienie o plikach cookie WordPress od Real Cookie Banner